Woźny Dreysha lub Sokole Oko, jak wołali na niego uczniowie z powodu noszonych przez niego okularów o szkłach grubości denek od butelki, niespiesznie podszedł do drzwi słynnej toalety na siódmym piętrze. Nie gabinet Anoriel, nie dom ziemskiej klasy, nie dom czarodziejów, zwanych potocznie Abrakadabrami, ale to właśnie ta niepozorna ubikacja była
...Olbrzymie okno, będące otwartą paszczą skalnego, smoczego łba, wpuszczało do pomieszczenia bardzo dużo światła, a w powietrzu unosiło się mnóstwo przedmiotów, podlatujących do ręki akurat wtedy, gdy ktoś ich potrzebował. Nie chciało się wierzyć, że gdzieś tu mogą być tajne schowki a nawet sekretne przejścia do innych części zamku, a już w ogóle
...Z racji że seria Reaktywacja okazała się "średnia na jeża", w ramach akcji "Żeromskiemu mówimy nie" prezentujemy państwu REWOLUCJĘ :P Chciałabym bardzo podziękować z miejsca Agnessi - co ty robisz na tym mat-fizie, to ja nie wiem :P
PS Piszcie, jak wam się zmiany podobają ^^
PPS Agnessi, nie wiem, czy ci odkryję Amerykę, ale możesz też pisać, co ci